Ile dasz mi gwiazdek za ten post?

Przymierze kosmosu

2016, 8 listopad | 0 komentarzy

Jest ciemno
gwiazdy głęboko rozchylają światło
przekłuwają przestrzeń nieba – do zachcenia…

Nie omieszkuję oszukiwać
je…

Patrzę.

Niby od niechcenia –
trwam w cnocie.

Księżyc rozgrzebał
horyzonty odległych światów

wabi zapachem niepełnej
krągłości

satyni i szczerzy
nabrzmiały kosmosem piach

Nikt mu już nie wierzy,

że niby na nim Ziemia
kończy modlitwę do Kosmosu.

Z uporem wkręca się w
grawitacyjny ziemski czar

co miesiąc znika w nowiu,
jakby planeta miała myśleć:

że zwiał…

W popłochu zawsze jest
czas,

ucieka i czai się wokół.

Nie dogania go strach, gdy
pożera go popiół, bo

dusza wiecznie trwa.

W trajektorii teorii
chaosu: biegnie na wprost… a cóż…

i tak rozprasza się
wokół.

Ciągnie za nos,
napierających w popłochu, różniących się o włos

od pierwotnego –
ostatecznego prochu.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Najnowsze komentarze

    Archiwa